Adres e-mail:

Wydanie:

Tytuł Mistrza Polski Seniorów jest chyba ewidentnym dowodem na to, że „Dawid Michelus powrócił”. W poprzednim sezonie brakowało sukcesów. Jak sobie poradziłeś z tym poważnym kryzysem i czy mistrzowski tytuł na dobre przywrócił ci wiarę we własne siły?

To prawda. W tym sezonie wróciłem do swojej wagi – 56 kilogramów. Przemyślałem wiele spraw i na dobre wziąłem się za siebie. Poradziłem sobie z tym kryzysem dzięki trenerom: Sławomirowi Nowickiemu, który zawsze jest ze mną i we mnie wierzył i wierzy oraz trenerowi kadry, który mną trochę potrząsnął i sprowadził na dobrą drogę. Nie rozumiem osób ze środowiska poza bokserskiego, które twierdziły, że się „skończyłem”... a tak naprawdę podwinęła mi się jedynie noga na młodzieżowych mistrzostwach Polski, gdzie mimo wszystko zostałem wicemistrzem Polski. Wcześniej zdobyłem tytuł mistrza Polski seniorów, a dla wielu osób i tak byłem skończony.... Oczywiście nie twierdzę, że ubiegły rok był udany, ale „swoje” minimum dla siebie i Piły zrobiłem. Podkreślam, że dla Piły, bo ja zawsze boksowałem jako „Piła”, choć jakieś dwa lata temu byłem wypożyczany do Poznania ale tylko na ligi bokserskie i tylko dlatego, że w Pile nie było drużyny elitarnej.

Niedawno zadebiutowałeś w elitarnej lidze World Series of Boxing. Skąd taka decyzja i co to tak naprawdę za liga?

W grudniu ubiegłego roku walka w WSB była dla mnie wielkim sprawdzianem, który miał przesądzić o tym, czy zostać przy wadze 61 kg, czy zejść niżej. Przegrałem tamtą walkę, choć ja i wielu innych znawców boksu widziało moją wygraną. Z trenerami stwierdziliśmy, że zejdę do dawnej wagi.

Z czym wiąże się udział w tej lidze?

WSB to półzawodowa liga światowa, w której walczą drużyny z całego świata. Do zespołów ściągani są najlepsi bokserzy. Walki trwają pięć rund po trzy minuty każda. Walczymy bez kasków i bez koszulek. Co najważniejsze jednak walki w tej lidze nie odbierają możliwości startu w mistrzostwach Europy, świata, czy udziału w Igrzyskach Olimpijskich.

Czy to pierwszy krok w kierunku boksu zawodowego?

Nie, nie myślę jeszcze o zawodowstwie. Chcę natomiast „pociagnąć” do Letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Walki w WSB z pewnością natomiast pomogą mi w dalszej karierze. Gdy będę chciał przejść na zawodowstwo, będę miał lepszą podstawę, by starać się o większe walki, czy pieniądze...